6 Sierpnia 2025 wyruszamy w 7 osób na wyprawę rowerową z Zalesia Górnego do Kutaisi.
Do przejechania jest około 5000km w 50 dni co daje nam ok 100km dziennie. Wg. mnie trochę ciasno ale pomysłodawcy mówią, że przyciśniemy na początku by mieć więcej luzu później. Oby było jak mówią. Najwyżej przełożymy lot.
Po drodze zostawiamy w Grecji dwoje z najmłodszych, którzy muszą zdążyć z powrotem na rozpoczęcie roku szkolnego.
Ze względu na ogrom zajęć i przygotowania do podróży udało mi się tylko wskrzesić bloga z otchłani internetu. Czasu nie starczyło na porządny wstęp, opis wyprawy czy inne bajery. Wyżej na liście priorytetów były projekty klientów (pozdrawiam ciepło jeśli to czytacie), budowanie roweru, work-life balance i przygotowanie fizyczne.
Wszystkiego o naszej wyprawie, osobach biorących w nich udział, naszym sprzęcie, zdjęciach, tipach itp będzie można spodziewać się w treści dzienników. W planach mamy sporo czasu na świeżym powietrzu bez elektroniki, a ja zabieram ze sobą klika notatników i głowę pełną pomysłów na kontent z podróży.
Plan jest by pisać i wrzucać update codziennie. Realia noclegów na dziko i życia w podróży zweryfikują ale obiecuję, że zrobię co mogę!
Zapraszam do lektury!
Zostawiajcie komentarze, udostępniajcie, piszcie, dzwońcie – będzie mi bardzo miło usłyszeć wasze spostrzeżenia jeśli was takie treści interesują.
Pozdrawiam,
Janek
Wszystkie wpisy z serii

Dzień 52 i 53 | Ostatni dzień podróży w Kutaisi i powrót do Polski
Załatwiamy sprawy w Kutaisi i wracamy do domu taszcząc i siłując się z tymi nieszczęsnymi pudłami.

Dzień 51 | Przejażdżka po gruzińskich wioseczkach i wjazd do Kutaisi
Doświadczamy lokalnej natury i spotykamy się z Wojtkiem, który wrócił z Kaukazu w Kutaisi.

Dzień 50 | Gorące źródła w Nokalakevi
Kąpiemy się w gorących źródłach i poznajemy Eliah, który całe dorosłe życie spędził w podróży.

Dzień 49 | Bambusy w Batumi i khachapuri
Dzień organizacyjny w Batumi i rozstanie z częścią ekipy, która wraca już do Polski.

Dzień 48 | Ostatni wspólny biwak już w Gruzji
Długo wyczekiwana chwila nareszcie nadeszła! Wjeżdżamy do Gruzji, która wita nas pięknymi obrazkami.

Dzień 47 | Recovery day przed wyjazdem z Turcji
Wolnym tempem zbliżamy się do granicy, dobrze jemy i naprawiamy usterki w rowerze Franka.

Dzień 46 | Przerwana noc i kłopoty techniczne
Deszczowa pogoda płata nam figle za dnia i w nocy, a ajfony postanowiły zorganizować przerwę w dostawie internetu.

Dzień 45 | Rozstaliśmy się po raz kolejny
Niesamowicie efektywny dzień w drodze zwieńczony idealnym miejscem noclegowym

Dzień 44 | Przemoczeni do ostatniej nitki
Kolejna dawka przygód, tym razem na mokro + awaria mojego smartfona.

Dzień 43 | Deszczowy dzień i spotkanie z Simonem
Niwelujemy kolejne awarie i poznajemy Niemca, który jedzie aż do Bangkoku.

Dzień 42 | Wielkie zjednoczenie
Nareszcie dołączają do nas Karol i Wojtek. Już razem, zostajemy rozpieszczeni przez szefostwo w Çarşamba

Dzień 41 | Wjechaliśmy do Samsun nad Morzem Czarnym
Mini rest day w Samsun i zapowiedź wyczekiwanego spotkania z Wojtkiem i Karolem.







2 Responses
Może to będzie inspiracja na przyszły rok nPozdrawiamy AiR
🫶🏻