Dzień 44 | Przemoczeni do ostatniej nitki

Kolejna dawka przygód, tym razem na mokro + awaria mojego smartfona.

Gdy obudziliśmy się, Simona już z nami nie było.

Zostawił nam kartkę pożegnalną, w której napisał podziękowania za wspólny czas i wyjaśnienie sprawy. Przyzwyczajony do wstawania rano, postanowił skorzystać ze sprzyjającego wiatru i wyruszył o 8:00 w drogę. Zaprosił nas do kontaktu by złapać się gdzieś w Gruzji.

Karteczka pożegnalna od Simona.

Zrobił słusznie bo gdy o 11 zebraliśmy obóz, rozpadał się deszcz, który lał nieustannie do samego wieczora, zmieniając jedynie intensywność.

Jechaliśmy, znosząc niesprzyjające warunki pogodowe, tyle km na ile pozwoliły nam nasze zmarznięte i przemoczone ciała.

Wojtek, czekając na resztę ekipy, zadbał o odżywienie brody.
Franek z kolei, uzupełnia kalorie puddingiem ryżowym.

W Ordu, zatrzymaliśmy się by zjeść ciepły posiłek, wypić po szklance Çay-u i ogrzać się zanim wyruszyliśmy w kierunku pobliskiego pola kempingowego.

Prowadzący przybytek, nalegali na wspólne zdjęcie.
Wojtek w stroju pilota myśliwca

Na miejscu pod dachem ugościli nas strażacy, którzy mają swoją bazę na terenie publicznego ośrodka wypoczynkowego (a przynajmniej ja tak bym to miejsce określił).

Update – jednak zostaliśmy za to skasowani, na co nie narzekaliśmy.

Rozbijanie się w taką pogodę mogłoby się skończyć przemoczonym śpiworem.

Mój telefon dzisiaj zaczął świrować już dosyć poważnie – przed chwilą miałem sky zielony ekran. Jutro jedziemy na misję do Bulancak, by zorientować się w kosztach wymiany ekranu mojego dziadka (4 letni iPhone XS z drugiej ręki) i tego co można taniego kupić na tymczas.

Dzisiejszy ślad ze Stravy (wiele razy zapomniałem wznowić nagrywanie więc tak naprawdę nabiliśmy ok 80km):

Update z rana

Wojtek z rana pojechał na Kaukaz.

Wyruszyłem z nim by w Bulancak naprawić telefon, który wczoraj wieczorem poddał się.

Wymieniłem w mieście ekran, dzięki czemu przywrócono mu prawie pełnię sprawności.

Pierwsze zdjęcie z nowym ekranem. Pan chyba nie przetarł mi szkiełka w przedniej kamerze :/ Ale oprócz tego bomba.

Teraz czekam na resztę chłopaków w „Salonie”, gdzie zostałem poczęstowany herbatą. W zamian zaoferowałem naklejkę (nie mam gotówki) oraz zdjęcie ze mną i „ciekawostkę” (czyli ja i nasza historia).

Właściciel sąsiedniego do salonu biznesu wykorzystał moją historię do promocji haha

Salon to zdaje się takie miejsce socjalnych spotkań panów, gdzie pije się czaj, pali papierosy i gra w Remmikuba. Panowie nie pozwolili mi zrobić zdjęcia, więc podejrzewam, ze dochodzi tutaj element hazardu.

Zaraz, mimo deszczowej pogody, wyruszamy spowrotem w drogę bo terminy nie mają litości 🤷‍♂️

Zostań współproducentem przygody, którą przeżyjesz z nami!

Wsparcie czytelników to realne „paliwo” dla tej i następnych wypraw. 5 zł = pakiet danych i wieczorny wpis. 50 zł = woda i węglowodany na 1 dzień pedałowania. 100 zł to już realna pomoc, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli oraz inwestycja w jakość i rozwój dokumentacji. Aby mnie wesprzeć, użyj poniższego przycisku lub puść blika na nr. 665329661

Btw. nie jesteśmy wspierani przez żadną z firm produkujących wspominany sprzęt i usługi (chociaż pewnie byśmy chcieli 😉). Polecamy to co się sprawdziło i z czego korzystamy. W razie pytań zapraszamy do kontaktu na kontakt@kamieniewterenie.pl

Dzięki za Twoją chwilkę. Może udostępnisz? Albo zostaw komcia tam niżej.

Daj sobie. Przecież nie każdy trafia na takie fajne blogi 🫠.
Chcesz dostać powiadomienie o następnym wpisie?

Jeśli gwiazdy ułożą się w odpowiednią formację, mój projektowany na kolanie blog wyśle Ci powiadomienie prosto do skrzynki.

Pomyśl sobie o tej satysfakcji gdy jako pierwsza/y powiesz w rozmowie "widziałaś nowy post KWT???"

4 Responses

    1. Dużo jest ogromnych flag, sztandarów z twarzami „przywódców” oraz oprawionych w ramki podobizn w lokalach. Turcja komunikuje autorytarność na każdym możliwym kanale.

Szepnij nam dobre słówko 🤗

Przeczytaj sobie coś jeszcze