Dzień 43 | Deszczowy dzień i spotkanie z Simonem

Niwelujemy kolejne awarie i poznajemy Niemca, który jedzie aż do Bangkoku.

Na rano zapowiadali deszcz więc zawinęliśmy obozowisko i podjechaliśmy do pobliskiego lokalu by zjeść tam śniadanie i wypić çay.

Korzystając z okazji wszyscy zajęli się serwisowaniem i modyfikowaniem rowerów:

  • Karol i Wojtek łatali dętki
  • Franek dokręcał tarcze hamulcowe i zmieniał pozycje mostka
  • Ja usunąłem z roweru nieużywany front loader i obniżyłem pozycję kokpitu ze względu na nadchodzące autostradowe dni
  • Karol zszywał paski od kasku, a ja naprawiłem moje koszyki na bidony i „smaczki”
Stojak serwisowy DIY

Frankowi przytrafiło się w tym procesie nieszczęście. Dokręcając mostek ukręcił śrubę (do słownie odpadła główka) co sprawiło, że kierownica opadała luźno do dołu.

Na miejcu spędziliśmy jakieś 6 godzin bo ciągle znajdywało się coś do robienia, na przeczekanie obecnej fali deszczu. Zrobiło się późno więc zjedliśmy też obiad i wyruszyliśmy o 17 w kierunku serwisu w Ünye.

Strach czymś takim jechać ale daliśmy radę
Karol z nieistniejącym plecakiem pod kurtką

Po drodze dołączył do nas Simon. Pił sobie çay w jednym z przydrożnych przybytków, a gdy nas zobaczył, wskoczył szybko na rower i dał o sobie znać swoim klaksonem 😂

Resztę dnia spędziliśmy razem, opowiadając o swoich przygodach i sposobie podróżowania.

Skład poszerzony o Simona na swoim koniu pociągowym. Widać, że jedzie daleko 💪

Simon pochodzi z Hannover, gdzie przez ostatnie 4 lata zajmował się naprawą pianin, odkładając na swoją wielką wyprawę do Bangkoku.

Teraz biwakujemy w lesie, do którego podjechaliśmy jakieś 2-3km po stromiźnie i nachyleniu 10-15%.

Z pobliskiego minaretu dobywały się dźwięki, które wraz z wijącym serpentyny Simonem stworzyło dosyć psychodeliczny obrazek

Znów nie udało nam się zbyt daleko zajechać, co zamierzamy w najbliższych dniach zmienić.

Jutro musi się udać 🤣

Dzisiejszy ślad ze Stravy:

Zostań współproducentem przygody, którą przeżyjesz z nami!

Wsparcie czytelników to realne „paliwo” dla tej i następnych wypraw. 5 zł = pakiet danych i wieczorny wpis. 50 zł = woda i węglowodany na 1 dzień pedałowania. 100 zł to już realna pomoc, gdy sytuacja wymyka się spod kontroli oraz inwestycja w jakość i rozwój dokumentacji. Aby mnie wesprzeć, użyj poniższego przycisku lub puść blika na nr. 665329661

Btw. nie jesteśmy wspierani przez żadną z firm produkujących wspominany sprzęt i usługi (chociaż pewnie byśmy chcieli 😉). Polecamy to co się sprawdziło i z czego korzystamy. W razie pytań zapraszamy do kontaktu na kontakt@kamieniewterenie.pl

Dzięki za Twoją chwilkę. Może udostępnisz? Albo zostaw komcia tam niżej.

Daj sobie. Przecież nie każdy trafia na takie fajne blogi 🫠.
Chcesz dostać powiadomienie o następnym wpisie?

Jeśli gwiazdy ułożą się w odpowiednią formację, mój projektowany na kolanie blog wyśle Ci powiadomienie prosto do skrzynki.

Pomyśl sobie o tej satysfakcji gdy jako pierwsza/y powiesz w rozmowie "widziałaś nowy post KWT???"

2 Responses

Szepnij nam dobre słówko 🤗

Przeczytaj sobie coś jeszcze