Jedzenie jest jedną z największych uciech podczas podróży rowerem. W życiu codziennym zapominamy o tym by zadbać o siebie lub dać sobie przyjemność i wszystko wydaje się od tego ważniejsze.
Tutaj żywienie stało się jednym z naszych głównych zadań. Zdrowe, najedzone ciało pedałuje o wiele lepiej więc śniadamy dobrze.
Dziś były frankfurterki podsmażane na karmelizowanej cebulce ze “świeżo rozmrożonym” (z biedronki) chlebem orkiszowym i awokado.

Po śniadanku wykąpaliśmy się:

Tego dnia mieliśmy do przejechania niewiele bo mamy sprawy do załatwienia w Nowym Sączu oddalonym o ok. 45km. Małopolska nie ułatwiła sprawy rzucając do pokonania kilka wzniesień o gradientach między 5%, a 15% o długościach od 500m do nawet 5km.
Postanowiliśmy z Jankiem, że na tą okazje przygotujemy bryki i nasze ciała w oczekiwaniu na Józka, który walczył z Decathlonem o nowe pałąki do namiotu.


Następnie, w pocie czoła, zagryzając gumisiami i opijając się niezliczonymi litrami płynów, minęliśmy kilka takich znaków:

Zjazdy były przepotężne – osiągaliśmy momentalnie prędkości rzędu 50-60km/h wychamowując by wyrobić się bezpiecznie w zakrętach na górskich serpentynach.
Doturlaliśmy się tak do Nowego Sącza gdzie mając godzinkę zjedliśmy pizzę gigant w Bistro Da Sandro. Bardzo polecamy wszystkim zdrożonym.


W pizzerii znalazł nas Tadek, który w między czasie przyjechał pociągiem.

Obóz rozbiliśmy w pięknym miejscu nad rzeką Kamienicą tuż pod samym miastem. Kilometrażu tego dnia było mało więc w obozie każdy znalazł chwile by zrobić lub omówić to co odkładał i by zadbać o rower.

Widok z obozu:

Na kolację zjedliśmy kanapeczki i pogadaliśmy sobie w wygodnych krzesełkach.
Jutro odsyłam do domu dobble i karty bo obsługa życia, funkcjonowanie w grupie i czas w naturze nie wymaga dodatkowych bodźców zewnętrznych by czuć się spełnionym.
Wszyscy jesteśmy ciekawi jak dynamika wyjazdu zmieni się gdy będziemy już w pełnym składzie. A będziemy bo Franek skończył przebudowywać rower i jutro (11.08) razem z Wojtkiem i Karolem lądują w Krynicy Zdrój.
Przejazd z dzisiaj:
Do usłyszenia!










6 Responses
Dawajcie jakieś info o rowerach, co i jak się sprawuje
Na razie wszystko wszystkim bangla poza tym nie wszyscy jeszcze są i jedziemy po dobrych drogach. Review rowerów pewnie w późniejszej części tripka
Świetna inicjatywa. Powodzenia!
Macie jakąś mapę planowanej trasy do końca podróży? Chętnie zobaczę którędy będziecie jechać 🙂
Hej, mamy mapkę na Komoot ale tam nie ma funkcji embed.
Pierwsza część do Turcji:
https://www.komoot.com/tour/2454576545?ref=itd&share_token=aWrIVLVlGW13AttQaibNV7AJoV9FPn6SwTDFjkGz4WwqiZ7ski&ref=its
Druga:
https://www.komoot.com/tour/2293544286?ref=itd
Ale tam jest ponad 2k przewyższenia dziennie więc raczej musimy zrobić update 😀
Rowery rowerami, ale na razie to wygląda na porządny turystyczny blog kulinarny 😉 Powodzenia
Dużo wcinamy więc staramy się jeść dobrze! Pozdrawiamy!