Zgodnie z wczorajszym rozporządzeniem podzieliliśmy się na 3 grupy i ruszyliśmy osobno w kierunku Turcji.

Janek, Franek i Ja nadłożyliśmy trochę drogi i zahaczyliśmy o Orestiadę gdzie do odebrania mieliśmy klamkomanetki do uszkodzonego roweru Franka.

Żeby usprawnić naprawę podjechaliśmy do pobliskiego serwisu. Właściciel Ride Code pożyczył nam wszystkie narzędzia i gdy zobaczył nas rozparcelowanych na chodniku zaoferował darmową naprawę.


W międzyczasie zjedliśmy sobie street foodowy placek z gyrosem w polecanym lokalu.

Kilometry na Grecko-Tureckim płaskowyżu wchodziły bardzo gładko więc do tarliśmy do celu trzymając dobrą średnią.

Sama granica zrobiła na nas ogromne wrażenie. Długi pas ziemi niczyjej, ogrodzenia z drutami kolczastymi i nowoczesna infrastruktura podkreślają komunikat Turcji o jej sile. Czuć, że tutaj już naprawdę wyjeżdża się z Unii.

Po chwili, zbaczając z głównej drogi, wjechaliśmy jednak prosto do slumsów przez, które przetoczyliśmy się z ciekawością, napawając oczy widokiem.
Po ok. 30 minutach pedałowania dotarliśmy do Edirne.
Ciężko opisać słowami jaka tutaj panuje atmosfera. Z każdej strony atakowały nas bodźce. Wszystko jest głośne, kolorowe, imponujące i walczy ze wszystkim innym o uwagę. Kierowcy dużo trąbią, skutery ze swobodą poruszają się między autami, a sprzedawcy krzyczą, zachęcając klientów do zakupów. Tego trzeba doświadczyć.

Pokręciliśmy się chwilę po rynku, próbując street foodu, kawy i polując na dobry deal u operatorów sieci komórkowych.

Po wszystkim zrobiliśmy zakupy i ruszyliśmy w kierunku Istambułu w poszukiwaniu noclegu.

Podsumowanie przemyśleń o Turcji w najbliższych dniach. Chcę dać jej się zaprezentować w całej swojej okazałości.
Na koniec kilka portretów:



Dzisiejszy ślad ze stravy:
Wycinki z czatu
Karol i Wojtek również są w Turcji. Śpią dzisiaj ok 45km od nas na wschód. Karol opisał swój dzień w tym poście gościnnym.

Józek i Tadek wrócili z Grecji i jak znajdę chwilę to wrzucę post gościnny o ich ostatnim czasie.
Pisanie bloga w drodze jest kosztowne energetycznie i zużywa zagraniczne pakiety danych. Chodzę spać trochę później i mam mniej czasu na sen i odpoczynek od reszty zespołu. Ekspresja i interakcja z wami są dla mnie wartościowe same w sobie. Jeśli jednak czujesz, że jesteś skłonna/y wesprzeć produkcję bloga finansowo, możesz użyć poniższego przycisku lub przesłać blika na nr. 665329661. Dzięki!










8 Responses
Da sie jakos starve polaczyc.w jedno zeby zrobic podsumowanie traski z Europy?
Hmm. Chyba nie.
Na zdjęciu widać że Franek nie ma nogi. Ale jedziecie dalej
Tak. Właśnie zapomniałem wspomnieć bo mu tak lewa zapodaje, że nawet stając w korbach nie wyrabiam 😓
Ew. Na stathunter.com ale nie robiłem nigdy
Świetnie, gratulacje! Duży wyczyn ta Turcja!
Brawo chłopaki!!!
Merhaba mordeczki
Howdy