Dzień rozpoczęliśmy od niwelowania awarii. Ja i Janek po wymianie łańcuchów na SRAM straciliśmy 3 najcięższe biegi. Niby miały być kompatybilne ale są chyba odrobinę szersze i haczą. Wojtek i Karol łatali dętki po ostatnich ekscesach i wczorajszym przyjeździe nad rzekę.

Ok 11 ruszyliśmy pokonać największy podjazd stricte europejskiego etapu naszej podróży. 28km, 1200-1300m wzniosu.


Gradient był fajny bo stabilnie między 5-10% także miło się mieliło. Trwało to ok 3h. na zjeździe pobiłem swój rekord na 10km na stravie – średnia to 46,6km/h 😂
Myślę, że wszyscy (prawie) obawialiśmy się tego podjazdu, a okazał się nawet przyjemny i bardzo satysfakcjonujący.

Na dole wylądowaliśmy w mieście Goce Delcev gdzie zrobiliśmy zakupy i pojechaliśmy dalej szukać miejsca na spanie.

W Dolno Drianovo, podczas uzupełniania wody ze źródełka podszedł do nas chłopak, który polecił nam super lokalizację na obóz nad rzeką.


Teraz, już po kolacji, zmęczony po całym dniu piszę tego krótkiego bloga i zaraz lecę spać.
Dobranoc!
Btw. w Bułgarii przesunął nam się czas o godzinę do przodu.
Ślad ze stravy:
Aktualności
Józek i Tadek czilują w Grecji o czym można przeczytać w ich wpisie gościnnym pod tym linkiem 👈🏼.
Pisanie bloga w drodze jest kosztowne energetycznie i zużywa zagraniczne pakiety danych. Muszę też chodzić spać trochę później, a przez to mam mniej czasu na sen i odpoczynek niż reszta zespołu. Ekspresja i interakcja z wami są dla mnie wartościowe same w sobie. Jeśli jednak czujesz, że jesteś skłonna/y wesprzeć produkcję bloga finansowo, możesz użyć poniższego przycisku. Dzięki!










4 Responses
Były lody i piwcio 0?
Tutaj niestety nie znają takiego pojęcia jak piwo zero. Dosłownie dziś zrobiłem zdjęcie piwa „non-alcoholic” o zawartości 0.5% alkoholu 🫣 Lody były ofc jak zawsze
Cześć Panowie.
Piszecie o szprychach, łańcuchach, a jak się mają klocki hamulcowe?
Przy takich zjazdach załadowany rower waży swoje, wystarczy puścić klamki, a na liczniku od razu 40, weź to teraz wyhamuj…
Gratuluje siły i kondycji. Jesteście debeściaki.
Okładziny zainstalowaliśmy przed wyjazdem nowe i każdy ma zestaw zapasowych. Na razie trzymają elegancko. Jak się zużyją to będziemy czuć w sile nacisku na klamkach.