Dzień 21 | Rozstaje Grecji i Bułgarii

Skrót poprzedniego dnia i zakończenie pierwszego etapu podróży. Rozdzieliliśmy się na dwie grupy - Grecką i Gruzińską.

Wczorajszy dzień poszedł na załatwianie spraw, odpoczynek i świętowanie zakończenia pierwszego etapu naszej podróży.

Nad sama wodę trzeba było zejść ale było warto

Wykąpaliśmy się, ogarnęliśmy kolejną partię szprych dla Janka, zakupy i inne drobiazgi. W serwisie Bike Stop dostaliśmy od Alexandra (pozdrawiamy!) polecajkę na knajpę z autentyczną lokalną kuchnią Kaj Tocka.

Alexander z bike stop
Kaj Tocka nie ma nawet szyldu, a w środku nie ma menu. Lokal typowo dla miejscowych.

Właśnie tam objedliśmy się macedońskiego grilla i wznieśliśmy kilka toastów wymieniając się dobrym słowem i podziękowaniami za wspólny czas.

Toasty 🥂

Dzisiejszy dzień zaczęliśmy od centrowania koła frankowi, drobnych napraw w sprzęcie i marudzeniu na poranne słońce.

Rozstaliśmy się z chłopakami i pojechaliśmy małymi, górskimi uliczkami w kierunku granicy z Bułgarią.

Ostatnia fotka w pełnym składzie. Chłopaki pojechali do Grecji, a my do Bułgarii.

O 14, nad pięknym leśnym strumieniem stanęliśmy na lunch i wymianę kolejnej szprychy u Janka 😅

Może to koło trzeba by było od nowa zapleść na grubszych szprychach 😅

Następnie dojechaliśmy do miasta Petrich gdzie okazało się, że przymiar pokazuje nam wysokie zużycie łańcuchów. 3 osoby w tym ja kupiły nowe łańcuchy, które zmienimy w obozie.

Tutaj chciałem ponarzekać na współczesne standardy jakości części rowerowych. Po ok 2tys km mój KMC9 z najwyższej półki pokazał 0.75% zużycia, przy smarowaniu go co drugi dzień lub codziennie w przypadku wilgotnych nocy czy deszczu. To jest po prostu przykre.

Normalny użytkownik może tego nie zauważy bo 2k km będzie kręcił przez kilka lat i nie ma pojęcia co to przymiar ale na takiej wyprawie jakość komponentów wychodzi na jaw. Tym razem kupiliśmy SRAM PC 951. Zobaczymy jak to się sprawdzi.

Teraz jest już 18:32, mamy zrobione zakupy, 65km i będziemy niedługo szukać miejsca na spanie.

Wieczór

Miejsce się znalazło wyborne i sam dojazd był również ciekawy.

Karol i Wojtek wjechali w ten puder bez mrugnięcia okiem. Reszta przeprowadzała. Dźwięk wycięty ze względu na niecenzuralne werbalizowanie zachwytu
Taki mamy widok z obozu. Wcześniej byli tu wędkarze łowiący na muchę.

Na miejscu umyliśmy rowery, wymieniliśmy łańcuchy i załatwiliśmy wszystkie obozowe sprawy.

Może jutro uda się trochę więcej popedałować 🙂

Dzisiejszy ślad ze stravy:

Wycinki z czata

Tadek i Józek wjechali Grecji. Możliwe, że w wolnym czasie naskrobią coś o swojej części podróży. Ja sam liczę na jakiś update. Proszę o “up” w komentarzach 👇

Grecka granica „Hellas”

Pisanie bloga w drodze jest kosztowne energetycznie i zużywa zagraniczne pakiety danych. Muszę też chodzić spać trochę później, a przez to mam mniej czasu na sen i odpoczynek niż reszta zespołu. Ekspresja i interakcja z wami są dla mnie wartościowe same w sobie. Jeśli jednak czujesz, że jesteś skłonna/y wesprzeć produkcję bloga finansowo, możesz użyć poniższego przycisku. Dzięki!

Btw. nie jesteśmy wspierani przez żadną z firm produkujących wspominany sprzęt i usługi (chociaż pewnie byśmy chcieli 😉). Polecamy to co się sprawdziło i z czego korzystamy. W razie pytań zapraszamy do kontaktu na kontakt@kamieniewterenie.pl

Dzięki za Twoją chwilkę. Może udostępnisz? Albo zostaw komcia tam niżej.

Daj sobie. Przecież nie każdy trafia na takie fajne blogi 🫠.
Chcesz dostać powiadomienie o następnym wpisie?

Jeśli gwiazdy ułożą się w odpowiednią formację, mój projektowany na kolanie blog wyśle Ci powiadomienie prosto do skrzynki.

Pomyśl sobie o tej satysfakcji gdy jako pierwsza/y powiesz w rozmowie "widziałaś nowy post KWT???"

4 Responses

  1. Pytanie czy takie zużycie łańcuchów nie wynika ze zużytych korb, które szybciej go rozciągjaą? Bo te 2k km to faktycznie dramatycznie krótki zasięg dla łańcucha

Szepnij nam dobre słówko 🤗

Przeczytaj sobie coś jeszcze