Wczorajszy dzień poszedł na załatwianie spraw, odpoczynek i świętowanie zakończenia pierwszego etapu naszej podróży.

Wykąpaliśmy się, ogarnęliśmy kolejną partię szprych dla Janka, zakupy i inne drobiazgi. W serwisie Bike Stop dostaliśmy od Alexandra (pozdrawiamy!) polecajkę na knajpę z autentyczną lokalną kuchnią Kaj Tocka.


Właśnie tam objedliśmy się macedońskiego grilla i wznieśliśmy kilka toastów wymieniając się dobrym słowem i podziękowaniami za wspólny czas.

Dzisiejszy dzień zaczęliśmy od centrowania koła frankowi, drobnych napraw w sprzęcie i marudzeniu na poranne słońce.
Rozstaliśmy się z chłopakami i pojechaliśmy małymi, górskimi uliczkami w kierunku granicy z Bułgarią.

O 14, nad pięknym leśnym strumieniem stanęliśmy na lunch i wymianę kolejnej szprychy u Janka 😅

Następnie dojechaliśmy do miasta Petrich gdzie okazało się, że przymiar pokazuje nam wysokie zużycie łańcuchów. 3 osoby w tym ja kupiły nowe łańcuchy, które zmienimy w obozie.
Tutaj chciałem ponarzekać na współczesne standardy jakości części rowerowych. Po ok 2tys km mój KMC9 z najwyższej półki pokazał 0.75% zużycia, przy smarowaniu go co drugi dzień lub codziennie w przypadku wilgotnych nocy czy deszczu. To jest po prostu przykre.
Normalny użytkownik może tego nie zauważy bo 2k km będzie kręcił przez kilka lat i nie ma pojęcia co to przymiar ale na takiej wyprawie jakość komponentów wychodzi na jaw. Tym razem kupiliśmy SRAM PC 951. Zobaczymy jak to się sprawdzi.
Teraz jest już 18:32, mamy zrobione zakupy, 65km i będziemy niedługo szukać miejsca na spanie.
Wieczór
Miejsce się znalazło wyborne i sam dojazd był również ciekawy.

Na miejscu umyliśmy rowery, wymieniliśmy łańcuchy i załatwiliśmy wszystkie obozowe sprawy.
Może jutro uda się trochę więcej popedałować 🙂
Dzisiejszy ślad ze stravy:
Wycinki z czata
Tadek i Józek wjechali Grecji. Możliwe, że w wolnym czasie naskrobią coś o swojej części podróży. Ja sam liczę na jakiś update. Proszę o “up” w komentarzach 👇
Pisanie bloga w drodze jest kosztowne energetycznie i zużywa zagraniczne pakiety danych. Muszę też chodzić spać trochę później, a przez to mam mniej czasu na sen i odpoczynek niż reszta zespołu. Ekspresja i interakcja z wami są dla mnie wartościowe same w sobie. Jeśli jednak czujesz, że jesteś skłonna/y wesprzeć produkcję bloga finansowo, możesz użyć poniższego przycisku. Dzięki!










4 Responses
Fajnie. Trzymajcie się! Zastanawiam się ile łańcuchów w Tour de France przypada na jednego kolarza? 🙂
No oni muszą je rozciągać przeokrutnie
Pytanie czy takie zużycie łańcuchów nie wynika ze zużytych korb, które szybciej go rozciągjaą? Bo te 2k km to faktycznie dramatycznie krótki zasięg dla łańcucha
Mamy całe nowe napędy