Dzień 17 | Przewyższenia po drodze do Macedonii i Serbski street food

Długie podjazdy i niesamowite zjazdy oraz Serbski street food.

Cz.1

Wstaliśmy o 7:30. Udogodnienia w postaci prądu, wody i internetu sprawiły, pożegnaliśmy się z naszymi gospodarzami dopiero o 10:30 (zobacz wpis z dnia 16).

Wyjazd z wsi Strojkovce.

O 13 wjechaliśmy 750m przewyższenia i zatrzymaliśmy się na lunch w altance o nazwie PETOKRAKA.

Utknąłem w korku na zjeździe z altanki i nie zdążyłem się wypiąć z spd-ków.

Janek na pierwszych 2km podjazdu ponownie stracił jedną ze szprych. Jednak Wojtek w pogoni za KOM popędził pierwszy i nie było komu jej naprawić wcześniej niż na szczycie.

Całkiem już klasyczny widoczek na tym tripku

Ja, Józek i Franek podążając główną drogą, po wcześniejszym ustaleniu, że Wojtek poczeka na nie oczywistym zakręcie, zgubiliśmy się i nadłożyliśmy ok. 250m wertykalnych. Okazało się, że Wojtek po skonsumowaniu 2 żelów energetycznych poczuł krew i zostawił nam tylko strzałkę, której nikt z nas nie zauważył. (Zdobył 5 miejsce na tym pierwszym odcinku)

Na szczycie (ok 1100m) było zimno, szczególnie, że jedząc lunch chłodził nas zimny pot. Po jechaniu 450m zastało nas 25-28 stopni, a Tadek w pełnym narciarskim zestawie 😅

Teraz, mając na koncie 38km i 1050m przewyższenia siedzimy przy drodze we wsi Vlase skąd kierujemy się już w stronę Macedonii. By dotrzeć do celu czekają nas jeszcze dwa mniejsze podjazdy łącznie na 800m, zakupy i poszukiwanie spota do spania.

Wojtek centruje Tadkowi koło bo złapał duże bicie prawdopodobnie przez wykrzywioną obręcz.

By zregenerować się lepiej po wczorajszym dłuższym wpisie pewnie zakończę na dziś.

Nie przewiduje już żadnych fajerwerków, a wyspać się człowiek też kiedyś musi.

Cz. 2

Zjeżdżając z drugiego podjazdu ok 17:30 trafiliśmy do miasta Vranje.

Prawie 15km przepięknego, zróżnicowanego zjazdu ze świetnymi widokami. Zdecydowanie wolimy 2h podjeżdżać by godzinę zjeżdżać niż te 3h pedałować po płaskim. Przyjemność z jazdy jest nie do zastąpienia.
Franek w pozycji aero, śmigający do Vranje
Uwielbiam wozić się z kolegami po mieście naszymi ogromnymi rowerami. Szczególnie jak jest z górki i gdy wjeżdżamy do takich tętniących życiem miejsc.

Zrobiliśmy szybkie zakupy na śniadanie i pojechaliśmy na główną ulicę zjeść street food. W Serbii bardzo popularne jest mięso z grilla w bułkach Lepinja. Można sobie skomponować kanapkę coś na wzór subway-a etc.

Jedna z głównych ulic we Vranje i nasz 15m rząd rowerów. Zawsze ściągamy uwagę ciekawych przechodniów.

Jest to niesamowicie tanie. Ja jadłem Plaskovica Velka – 200g mięsa mielonego z boczkiem i serem z różnymi dodatkami – tzatziki, serkami i innymi bajerami to 280 dinarów czyli niecałe 10zł.

Franek ze swoją pleskavicą

Tu się na dobra sprawę nie opłaca chodzić na zakupy do sklepów. To oczywiście fast food – pewnie niezbyt zbilansowane jako podstawa diety ale lista dań w tych street foodach jest długa. Może nie wszystko jest tak ciężkie jak Plaskovica.

Dowiemy się przy następnej wizycie bo jutro już wjeżdżamy do Macedonii.

Całą drogę od szczytu do miejsca na spanie mieliśmy z górki. Końcówka dnia na easy mode.

Jest 21:30, a ja się wylogowuje do spanka.

Ślad z dzisiejszej Stravy:

Pisanie bloga w drodze jest kosztowne energetycznie i zużywa zagraniczne pakiety danych. Muszę też chodzić spać trochę później, a przez to mam mniej czasu na sen i odpoczynek niż reszta zespołu. Ekspresja i interakcja z wami są dla mnie wartościowe same w sobie. Jeśli jednak czujesz, że jesteś skłonna/y wesprzeć produkcję bloga finansowo, możesz użyć poniższego przycisku. Dzięki!

Btw. nie jesteśmy wspierani przez żadną z firm produkujących wspominany sprzęt i usługi (chociaż pewnie byśmy chcieli 😉). Polecamy to co się sprawdziło i z czego korzystamy. W razie pytań zapraszamy do kontaktu na kontakt@kamieniewterenie.pl

Dzięki za Twoją chwilkę. Może udostępnisz? Albo zostaw komcia tam niżej.

Daj sobie. Przecież nie każdy trafia na takie fajne blogi 🫠.
Chcesz dostać powiadomienie o następnym wpisie?

Jeśli gwiazdy ułożą się w odpowiednią formację, mój projektowany na kolanie blog wyśle Ci powiadomienie prosto do skrzynki.

Pomyśl sobie o tej satysfakcji gdy jako pierwsza/y powiesz w rozmowie "widziałaś nowy post KWT???"

3 Responses

Szepnij nam dobre słówko 🤗

Przeczytaj sobie coś jeszcze