Dzień 14 | Wzorcowy dzień w trasie

138km w 7h i małomiasteczkowa architektura z serbsko-romskimi wpływami

Już 2 tygodnie jesteśmy w drodze. Józek powiedział, że z jednej strony czuje się jakbyśmy wyruszyli wczoraj, a z drugiej jakby robił to od zawsze.

Krótko mówiąc, jesteśmy już w pełni wdrożeni. Dzisiejszy dzień będzie wzorcowy. Na 9h 45min w trasie, 7h 10min byliśmy w siodłach. W międzyczasie byliśmy 3 razy w sklepach, jedliśmy lunch, dolewaliśmy wodę, niektórzy wykąpali się w trasie, 2-3 razy jedliśmy lody i piliśmy radlerki, zaopatrzyliśmy się w żywność na kilka posiłków, robiliśmy przerwy na załatwianie potrzeb, nawigację i poszukiwanie miejsca do spania.

Kąpanko w oczekiwaniu na Tadka, który został chwilę w tyle po ok. 40km szutru

Ale od początku.

Wstaliśmy „skoro świt” o 7 i o 9 staliśmy już na szczycie wału gdzie Wojtek w imię efektywności mył zęby, a Karol przygrywał mu na harmonijce.

Józek uchwycił tą chwilę w odpowiednim momencie

Do 14 mieliśmy ok. 75km na liczniku. Przerwę zrobiliśmy w miasteczku Smederevo / Radinac iście z dzikiego zachodu. Wszystko wyglądało w nim jakby było zrobione tylko tymczasowo.

Uroczy spocik na przerwę lunchową obok zajezdni pociągów. Trzeba było uważać żeby nie dotknąć żadnych powierzchni podczas jedzenia bo były pokryte grubą warstwą metalicznego pyłu.

Jadąc wzdłuż Euro Velo przejeżdżaliśmy przez wiele miejscowości, w których naszą uwagę przyciągała bardzo zróżnicowana architektura. Ewidentnie prawo budowlane tutaj jest niezbyt egzekwowane i ludzie mają tendencję do budowania o wiele więcej i bardziej „bujnie” niż ich faktycznie stać na wykończenie.

Czerwony domek z arkadami (bardzo popularny motyw)
Wielopiętrowa forteca z tarasami i widokiem na całą okolicę.

Pomijam już tutaj kwestię niezliczonych ilości pustych i zrujnowanych budynków lub takich, przy których ewidentnie fantazja poniosła ale jakość wykonania nie podołała.

Z tego pana można brać przykład jeśli ktoś myśli, że go nie stać na podróżowanie na rowerze 😅 Koszulka security to pro tip by uniknąć wszelkich podejrzeń i wejść na tereny zastrzeżone.

Po kolejnych 50km po południu zaczęliśmy szukać miejsca do spania wzdłuż pobliskiej rzeki Resava.

Dziś śpimy na świeżo skoszonym polu. Mamy nadzieję, że właściciel nie będzie miał nam za złe lub że nas nie zauważy. Wybraliśmy miejsce tak by nie wyrządzić szkód i zbierzemy wszystko po sobie (jak zawsze).

Dzisiejszy ślad na Stravie

Pisanie bloga w drodze jest kosztowne energetycznie i zużywa zagraniczne pakiety danych. Muszę też chodzić spać trochę później, a przez to mam mniej czasu na sen i odpoczynek niż reszta zespołu. Ekspresja i interakcja z wami są dla mnie wartościowe same w sobie. Jeśli jednak czujesz, że jesteś skłonna/y wesprzeć produkcję bloga finansowo, możesz użyć poniższego przycisku. Dzięki! (No pressure, dostałem kilka takich sugestii i stąd ten ruchy :))

Btw. nie jesteśmy wspierani przez żadną z firm produkujących wspominany sprzęt i usługi (chociaż pewnie byśmy chcieli 😉). Polecamy to co się sprawdziło i z czego korzystamy. W razie pytań zapraszamy do kontaktu na kontakt@kamieniewterenie.pl

Dzięki za Twoją chwilkę. Może udostępnisz? Albo zostaw komcia tam niżej.

Daj sobie. Przecież nie każdy trafia na takie fajne blogi 🫠.
Chcesz dostać powiadomienie o następnym wpisie?

Jeśli gwiazdy ułożą się w odpowiednią formację, mój projektowany na kolanie blog wyśle Ci powiadomienie prosto do skrzynki.

Pomyśl sobie o tej satysfakcji gdy jako pierwsza/y powiesz w rozmowie "widziałaś nowy post KWT???"

10 Responses

  1. Mój pierwszy komentarz, ale czytam i śledzę i kibicuję od początku! Rozważam zamknąć sklep i pójść w Wasze ślady;D Jestem też szalenie ciekaw jak Wam się spodoba Gruzja. Czy jak dojedziecie to będziecie mieli tam trochę czasu, żeby sobie przez chwilę pobyć na miejscu? Byłem tam ponad 15 lat temu i jestem szalenie ciekaw jak będzie wyglądać z Waszej perspektywy, zwłaszcza, że wtedy też podróżowałem w podobnej formule, tj. spontanicznie, z plecakiem, namiotem, na dziko, w bliskości z tym, co lokalne itp. itp.

    1. Hej!
      Żabki nie zamykaj bo wszyscy korzystamy i sobie cenimy 🙂

      Chcielibyśmy zobaczyć trochę Gruzji ale szczerze mówiąc, format w którym podróżujemy polega raczej na przejeżdżaniu przez kraje niż ich dogłębne poznawanie. Przeżywamy takie „wizytówki”.

      Sama Gruzja i mnie nieźle fascynuje więc mimo, że trudy są ciągłe i ból d***y doskwiera to zrobię wszystko by tam dojechać.

      Blogi, o ile to możliwe, wciąż będą więc napewno coś o tym wspomnę 🙂

      Dzięki za komentarz!

  2. Miałam kilkudniową przerwę w czytaniu relacji i nadrabiam z wypiekami na twarzy.
    Pozdrowienia dla wszystkich globtroterów i oby nie było awarii.
    Mama Jasia, Kasia.

Szepnij nam dobre słówko 🤗

Przeczytaj sobie coś jeszcze