Dzień 13 | Tour po belgradzkich serwisach

W Belgradzie załatwiamy rowerowe sprawunki i jeżdżąc po ośkach doświadczamy go od podszewki.

Wczoraj spaliśmy na działeczce przy najbrudniejszej rzece w Serbii – Mali Begej. Część chłopaków umyła się w niej z lekkim podejrzeniem bo była trochę mętna (dowiedzieli się później). W nocy jeszcze nie świecą więc może nie było tak źle.

Sąsiedzi byli bardzo dla nas mili. Załatwili nam pozwolenie od właściciela ziemi, wzięli do ładowania nasze wszystkie power-banki i przynieśli nam 4l wody i 2l soku brzoskwiniowego.

Niejeden by się złapał za głowę w obawie, że mu przygaśnie światło w domu.

Tego dnia na celowniku był Belgrad. Mieliśmy do obskoczenia kilka serwisów m.in. by kupić dla wszystkich szprychy w oczekiwaniu na obciążeniami podczas nadchodzących przewyższeń.

Po drodze nawigacja nas wprowadziła na drogę szybkiego ruchu, z której zmykaliśmy przepychając rowery przez zaorane pole.

Po zakupach na cały dzień i część następnego obskoczyliśmy 4 serwisy:

Pierwszy specjalista pokierował nas na migi do swojej konkurencji pokazując, że w „wysokim budynku” i wpisując nam adres w google.
Blok znaleźliśmy łatwo i zrobił wrażenie
W drugim serwisie zastaliśmy dwóch specjalistów, którzy nie mieli ani przymiaru do szprych ani nawet zwykłej miarki więc z 15 minut porównywaliśmy szprychy ręcznie na długość porozumiewając się ledwo przy użyciu Google Translate.

Panowie byli bardzo sympatyczni ale niezbyt ogarniali więc pojechaliśmy dalej. Muszę zaznaczyć, że wszystkie szprychy (w tym również te kilka od nich) tego dnia dostaliśmy za darmo.

W trzecim serwisie “Pit Stop Bike” dostaliśmy szprychy profesjonalnie z przymiarem wraz z bardzo miłymi uwagami po tym jak panowie dowiedzieli się co robimy.

Pojechaliśmy jeszcze do następnego – Iron Bicycles gdzie kupiliśmy łańcuch dla Wojtka i zapasowe spinki.

11 rzędowy łańcuch Shimano dura ace Wojtka rozciągnął się po ok. 1000km i zaczął skakać po zębach na korbie.

Na wszystkich fajnych serwisach zostawiliśmy wlepkę Polska Gruzja by Bicycle co właściciele zaaprobowali z uśmiechem.

Sam Belgrad zrobił na nas duże wrażenie. Ta architektura z wielkiej płyty i ogromne kontrast między nowym, a starym, biedą, a bogactwem.

Czuję, że twórcy światów sci-fi inspirowali się takimi blokowiskami np. do cyberpunka czy blade-runnera.
Blok trochę jak Titanic w Piasecznie naprzeciwko basenu ale na sterydach
Przejazd przez miasto był naprawdę przyjemny. Ilość uwagi i pozytywnej energii, którą przyjęliśmy od jego mieszkańców była bardzo odczuwalna. Czujemy, że Serbowie nas lubią. Nie wiemy za co ale jesteśmy za to wdzięczni.
Po wyjechaniu z miasta zastaliśmy na Euro Velo nr. 6. piękne starorzecza/tereny zalewowe Dunaju pełne ptactwa i ciekawej bagnistej roślinności. Zdjęcia tego nie oddają ale jechaliśmy gapiąc się na ten obrazek jak zaczarowani.

Dziś nie udało nam się zorganizować noclegu nad rzeką bo we wszystkich dogodnych miejscach były prywatne działeczki. Wykąpaliśmy się więc w publicznym zejściu do wody i pojechaliśmy na Dunaj-wał rozbić obóz na terenie publicznym nieopodal drogi szybkiego ruchu.

Wykąpaliśmy się w pięknym zakolu Dunaju z widoczkiem na Belgrad o zachodzie słońca. Ciężko o lepsze doświadczenie tego akwenu.

To tyle na dziś. Jutro ciśniemy dalej Euro Velo i rozważamy ominięcie Kosowa by uniknąć kolejnych off-roadowych wymysłów Komoot-a i odrobinę skrócić traskę.

Jesteśmy w kontakcie!

Nasz ślad:

Pisanie bloga w drodze jest kosztowne energetycznie i zużywa zagraniczne pakiety danych. Muszę też chodzić spać trochę później, a przez to mam mniej czasu na sen i odpoczynek niż reszta zespołu. Ekspresja i interakcja z wami są dla mnie wartościowe same w sobie. Jeśli jednak czujesz, że jesteś skłonna/y wesprzeć produkcję bloga finansowo, możesz użyć poniższego przycisku. Dzięki!

Btw. nie jesteśmy wspierani przez żadną z firm produkujących wspominany sprzęt i usługi (chociaż pewnie byśmy chcieli 😉). Polecamy to co się sprawdziło i z czego korzystamy. W razie pytań zapraszamy do kontaktu na kontakt@kamieniewterenie.pl

Dzięki za Twoją chwilkę. Może udostępnisz? Albo zostaw komcia tam niżej.

Daj sobie. Przecież nie każdy trafia na takie fajne blogi 🫠.
Chcesz dostać powiadomienie o następnym wpisie?

Jeśli gwiazdy ułożą się w odpowiednią formację, mój projektowany na kolanie blog wyśle Ci powiadomienie prosto do skrzynki.

Pomyśl sobie o tej satysfakcji gdy jako pierwsza/y powiesz w rozmowie "widziałaś nowy post KWT???"

2 Responses

Szepnij nam dobre słówko 🤗

Przeczytaj sobie coś jeszcze