Wczoraj spaliśmy na działeczce przy najbrudniejszej rzece w Serbii – Mali Begej. Część chłopaków umyła się w niej z lekkim podejrzeniem bo była trochę mętna (dowiedzieli się później). W nocy jeszcze nie świecą więc może nie było tak źle.
Sąsiedzi byli bardzo dla nas mili. Załatwili nam pozwolenie od właściciela ziemi, wzięli do ładowania nasze wszystkie power-banki i przynieśli nam 4l wody i 2l soku brzoskwiniowego.

Tego dnia na celowniku był Belgrad. Mieliśmy do obskoczenia kilka serwisów m.in. by kupić dla wszystkich szprychy w oczekiwaniu na obciążeniami podczas nadchodzących przewyższeń.

Po zakupach na cały dzień i część następnego obskoczyliśmy 4 serwisy:



Panowie byli bardzo sympatyczni ale niezbyt ogarniali więc pojechaliśmy dalej. Muszę zaznaczyć, że wszystkie szprychy (w tym również te kilka od nich) tego dnia dostaliśmy za darmo.

Pojechaliśmy jeszcze do następnego – Iron Bicycles gdzie kupiliśmy łańcuch dla Wojtka i zapasowe spinki.

Na wszystkich fajnych serwisach zostawiliśmy wlepkę Polska Gruzja by Bicycle co właściciele zaaprobowali z uśmiechem.
Sam Belgrad zrobił na nas duże wrażenie. Ta architektura z wielkiej płyty i ogromne kontrast między nowym, a starym, biedą, a bogactwem.




Dziś nie udało nam się zorganizować noclegu nad rzeką bo we wszystkich dogodnych miejscach były prywatne działeczki. Wykąpaliśmy się więc w publicznym zejściu do wody i pojechaliśmy na Dunaj-wał rozbić obóz na terenie publicznym nieopodal drogi szybkiego ruchu.

To tyle na dziś. Jutro ciśniemy dalej Euro Velo i rozważamy ominięcie Kosowa by uniknąć kolejnych off-roadowych wymysłów Komoot-a i odrobinę skrócić traskę.
Jesteśmy w kontakcie!
Nasz ślad:
Pisanie bloga w drodze jest kosztowne energetycznie i zużywa zagraniczne pakiety danych. Muszę też chodzić spać trochę później, a przez to mam mniej czasu na sen i odpoczynek niż reszta zespołu. Ekspresja i interakcja z wami są dla mnie wartościowe same w sobie. Jeśli jednak czujesz, że jesteś skłonna/y wesprzeć produkcję bloga finansowo, możesz użyć poniższego przycisku. Dzięki!










2 Responses
Kruca bomba. Mało czasu na zwiedzanie
Foty specjalistów z serwisów rowerowych mistrzowskie! Widać, że znają się na rzeczy 😉