Dzień 12 | Bałkańskie klimaty i pęknięte szprychy

Pęknięte szprychy i stereotypowe bałkańskie klimaty na dzień przed wjazdem do Belgradu.

Dzisiaj trochę opóźnień z tytułu awarii rowerowych. Janek podczas rutynowego czyszczenia napędu zorientował się, że mu bije koło. Po bliższej inspekcji okazało się, że pękło mu kilka szprych.

Wojtek po wymianie szprych, centruje koło w Marinie Four Corners Janka

Gdy ruszyliśmy w drogę tempo było bardzo dobre. Utrzymywaliśmy ok 24-32km/h. Jazdę w peletonie mamy już nieźle opanowaną. Potrafimy utrzymać szyk przez kilkadziesiąt kilometrów. Tak naprawdę dopiero gdy wjeżdżamy do miasteczek lub gdy napotykamy zmianę nawierzchni peleton rozbija się i dezorganizuje. Wymaga to jednak sporej ilości skupienia.

Wciąż są różne teorie i wykonanie najbardziej efektywnego doboru tempa. Jedni bardziej trzymają średnią prędkość, a inni zwalniają podczas podmuchów wiatru czy na lekkich gradientach.

Ja osobiście jestem zwolennikiem teorii “trzymania watów” co daje dosyć stabilne tempo. Jednak w przyrodzie występują drobne różnice. Raiderzy o lżejszej posturze, mniejszym bagażu czy mniejszym oporze aerodynamicznym czasem “zaciągają” tzn. wychodząc z zakrętów lub napotykając inne spowalniacze odczuwają mniejszy opór i rozciągają peleton.

To powoduje, że osoby w końcowej części peletonu odczuwają efekt “korka samochodowego”. Dodają gazu po czym muszą hamować co sprawia, że poruszanie się jest bardziej męczące i mniej efektywne. Odstępy zmniejszają się i zwiększają jak harmonijka. To na dłuższym dystansie staje się dosyć męczące. Może być też niebezpieczne gdy dorzucić do tego dziury w drodze i wymijające nas samochody.

Stabilne tempo, w którym nikt nie wymija się jest prawie niemożliwe do utrzymania ale wg. mnie jest czymś do czego powinniśmy dążyć dla przyjemności z jazdy, bezpieczeństwa i efektywności pożytkowanej energii. Jednak interwały bardzo wymęczają.

Podwójny wachlarz na kolejnej nawierzchni Tisza-wału

Dziś z Tisza-wałem rozstajemy się. Dalej będziemy jechać wzdłuż Dunaju aż w końcu go przetniemy i pojedziemy dalej, a on popłynie w kierunku Rumunii.

Serbia jest bardzo stereotypowo bałkańska. Na ulicach są Łady i Zastawy, wzdłuż zbiorników wodnych są (imo post radzieckie) nie zmodernizowane ośrodki wypoczynkowe w stylu starego ośrodka Wisła.

3 śmigające czynnie Łady

W radiu leci muzyka dominowana melancholijnymi męskimi głosami i akompaniamentem akordeonów. Na ulicach są mocno opaleni ludzie o rysach i obyciu, które bardzo przyciąga naszą uwagę. W sklepach jest niby wszystko co u nas ale jednak ten wybór odbieram tak jakby próbowali imitować “dobrobyt”.

Serbowie są bardzo pozytywnie nastawieni do podróżników – pozdrawiają nas krzycząc, machając i trąbiąc na nas podczas omijania na drodze. Czujemy o wiele więcej życzliwości niż np. na Węgrzech gdzie wręcz były znaki “zakaz rowerów”.

Teraz siedzę na krzesełku pod właśnie takim bałkańskim ośrodkiem i pisze bloga bo Jankowi poszły kolejne szprychy i razem z Wojtkiem wzięli się za serwisowanie.

Tym razem trzeba było zdąć oponę i kasetę bo szprycha poszła przy nyplu od strony napędu.
Na przyszłe wyprawy wezmę trochę nowszy telefon ze sprawnym aparatem bo wyszło na to że w takim reportażowym formacie lustrzanki praktycznie w ogóle nie wyjmuję. Różnice w wadze przeznaczę np. gimbal/stabilizator lub dodatkowy powerbank.

To tyle na dzisiaj. Jak wszystko pójdzie dobrze to śpimy dziś nad Dunajem.

Ślad ze Stravy:

Pisanie bloga w drodze jest kosztowne energetycznie i zużywa zagraniczne pakiety danych. Muszę też chodzić spać trochę później, a przez to mam mniej czasu na sen i odpoczynek niż reszta zespołu. Ekspresja i interakcja z wami są dla mnie wartościowe same w sobie. Jeśli jednak czujesz, że jesteś skłonna/y wesprzeć produkcję bloga finansowo, możesz użyć poniższego przycisku. Dzięki!

Btw. nie jesteśmy wspierani przez żadną z firm produkujących wspominany sprzęt i usługi (chociaż pewnie byśmy chcieli 😉). Polecamy to co się sprawdziło i z czego korzystamy. W razie pytań zapraszamy do kontaktu na kontakt@kamieniewterenie.pl

Dzięki za Twoją chwilkę. Może udostępnisz? Albo zostaw komcia tam niżej.

Daj sobie. Przecież nie każdy trafia na takie fajne blogi 🫠.
Chcesz dostać powiadomienie o następnym wpisie?

Jeśli gwiazdy ułożą się w odpowiednią formację, mój projektowany na kolanie blog wyśle Ci powiadomienie prosto do skrzynki.

Pomyśl sobie o tej satysfakcji gdy jako pierwsza/y powiesz w rozmowie "widziałaś nowy post KWT???"

7 Responses

  1. Pozdrawiam całą Załogę! Czytam ten blog z zapartym tchem! Bezpiecznej drogi i mnóstwa niezapomnianych przygód!

  2. Nwm jak długo będziecie w Serbii i czy już każdy ogarnął sobie internet, ale w razie czego jest apka orange flex, zakladasz sobie nr na e-sim i na ten moment 7GB internetu na tydzień w Serbii kosztuje 17zł.

Szepnij nam dobre słówko 🤗

Przeczytaj sobie coś jeszcze