
Dzień 33 | Stambuł – miasto organiczne
Pokochałem Stambuł mimo doznanej na dużą skalę turystyfikacji. Trzymam kciuki za to, że jednak zachowa jeszcze na długo swój niepowtarzalny charakter.

Pokochałem Stambuł mimo doznanej na dużą skalę turystyfikacji. Trzymam kciuki za to, że jednak zachowa jeszcze na długo swój niepowtarzalny charakter.

Kilometry na Tureckiej drodze szybkiego ruchu i wymiana doświadczeń z innymi europejskimi bikepackerami w oazie w Luleburgaz.

Rozwiązujemy temat uszkodzonego roweru Franka, a Turcja jest taka jaką sobie wyobrażaliśmy!

Ekipa rozdziela się na podgrupy specjalne. Walczymy ze skutkami serii niefortunnych zdarzeń w bułgarskich górach.

Zrządzenie losu nie daje nam kontynuować podróży zgodnie z planem. Seria usterek sprawia, że nocujemy w mieście, w którym modny jest „agro tuning”.

Krótki dzień w siodłach by pobudzić organizmy do działania przed powrotem do naszego normalego dziennego kilometrażu.

Zaczynamy się tutaj czuć jak u siebie. Tworzymy znajomości i nabieramy obeznania w infrastrukturze miasta. Niestety choroba dopadła i mnie

Załatwiamy sprawy w pobliskim mieście korzystając z wolnego czasu i otwartych biznesów.

Rzeka płynie, a my cały dzień bimbamy bo jest niedziela i nie da się nic załatwić.

Lekcja o wyprzedzaniu „na trzeciego”, której nie zapomnimy nigdy.
Copyright © 2024 | Kamienie w Terenie
Patrzę czasem ile osób weszło na stronkę, które posty są popularne i takie tam. Możesz się zgodzić lub odmówić, nie ma problemu. Robię to z czystej ciekawości i nic z tego nie mam oprócz satysfakcji lub smuteczku.