To już koniec naszych wczasów w Stambule. Czas jechać dalej wgłąb Azji ale wydostać się stąd z rowerem to nie lada zadanie. Ruch jest niezwykle gęsty i chaotyczny, a drogi dostosowane pod pojazdy zmotoryzowane.
Zjedliśmy o 9 hotelowe śniadanko, pobimbaliśmy trochę i zabraliśmy się za przebijanie przez miejską dżunglę.


Mój dobry kolega Łukasz (pozdrowionka dla Marczuków 😘) polecił nam przeprawienie się na drugą stronę Bosforu wodnym tramwajem.
Kupiliśmy więc w kiosku Istambulkort za 200tl, doładowaliśmy za 100tl i to miało starczyć na nasz wyjazd z miasta (łącznie jakieś 30zł).

Chcąc wyjechać jak najdalej się da na wschód od Istambułu wsiedliśmy do barki na przystanku Eminonu w kierunku Kadıköy.

Stamtąd podjechaliśmy kawałek na stację pociągów podmiejskich Marmaray o nazwie Söğütlüçeşme i złapaliśmy linię B1 w kierunku Gebze.
Po 50 minutach byliśmy najdalej jak się da pojechać komunikacją miejską z rowerami.
Rowery w Turcji można zabierać na pokład tylko w pociągach miejskich i podmiejskich poza godzinami szczytu oraz w długodystansowych autobusach np. Pamukkale, które zdają się być popularną firmą transportu (by znaleźć zajezdnię można wpisać w google “nazwa miasta” otogari). W pociagach regionalnych jest zakaz.
Jednak Gebze nie było naszą ostateczną destynacją. Na warmshowers.org znaleźliśmy kontakt do Yüksel-a, który zaprosił nas na nocleg w budynku klubu rowerowego Kobidos w Izmit.

Szczerze mówiąc, po poboczu na drodze szybkiego ruchu jechało nam się całkiem dobrze. Jedyne, że na pierwszych 15-20km pobocza praktycznie nie było.

Na początku pomógł nam bardzo wieczorny korek. Pozwolił na relatywnie bezpieczne poruszanie się między pasami gdy omijaliśmy zjazdy.
Kawałek dalej, nie jednokrotnie przeżywaliśmy chwile zgrozy podczas gdy TIR-y wyprzedzały nas niecierpliwie, zostawiając czasem mniej niż 1m odstępu.

Mamy nadzieję, że reszta Turcji tak wyglądać nie będzie ale póki co wszystko na to wskazuje.
Dzisiejszy ślad ze Stravy:
Pisanie bloga w drodze jest kosztowne energetycznie i zużywa zagraniczne pakiety danych. Chodzę spać trochę później i mam mniej czasu na sen i odpoczynek od reszty zespołu. Ekspresja i interakcja z wami są dla mnie wartościowe same w sobie. Jeśli jednak czujesz, że jesteś skłonna/y wesprzeć produkcję bloga finansowo, możesz użyć poniższego przycisku lub przesłać blika na nr. 665329661. Dzięki!










3 Responses
Blog wchodzi inaczej o 9 w szkole. Powodzenia chłopaki!
Dzieki Joz! Trzymamy kciuki tez za Ciebie. Szkoła po takich wakacjach musi ciężko wchodzić 😅
No jest lekka lypa, ale balem się że będzie gorzej. Jednak czas buforowy w salonikach swoje zrobił