Dzień 32 | Spotkanie z bikepackerami w Luleburgaz Bicycle Academy

Kilometry na Tureckiej drodze szybkiego ruchu i wymiana doświadczeń z innymi europejskimi bikepackerami w oazie w Luleburgaz.

Księżyc w nocy świecił tak silnie, że kończąc bloga widziałem na piasku swój ostry cień. Wyspaliśmy się jakoś jednak i popedałowaliśmy w kierunku Luleburgaz, skąd jutro łapiemy busa do Istambułu. Mamy zarezerwowany hotel na jedną noc bo zamierzamy skorzystać z okazji i zwiedzić odrobinę miasto.

Turcja w tym regionie to pola po horyzont bez żadnych zabudowań. Po prostu czysta agrokultura i krajobraz, który szybko nasyca. W połączeniu ze śmigającymi co chwilę tirami sprawił, że dzień na rowerze spędziłem słuchając podkastów K3 – bardzo polecam.

Drogi w kierunku Istambułu są dwie – autostrada i droga szybkiego ruchu z 1,5m poboczem, która była oczywistym wyborem.

W górę i w dół jak po ogromnej tarce. Zrobiliśmy 800m przewyższenia nie zmieniając wysokości nad poziomem morza.

Od Karola, który znalazł się w Luleburgaz dzień wcześniej dostaliśmy świetną polecajkę na nocleg – Luleburgaz Cycling Academy.

Jest tutaj 7 łóżek, kuchnia, woda i prąd dla bikepackerów i podróżników. Przy wejściu jest hasło do WiFi i książki, a w koszyku 7 kluczy z rowerowymi przywieszkami jakby ktoś chciał sobie skoczyć na miasto.

Po środku jest taki krąg z flagami i zielenią doświetlony okulusem na suficie. W kuchni skrzynka “rzeczy” do wzięcia np. zapasowe klamkomanetki czy pełne butle z gazem zostawione przez poprzednich odwiedzających.

My skoczyliśmy na durum i przepyszne wypieki oraz lody. Do tego dają wszędzie darmową herbatkę. Nic tylko konsumować. Z resztą lokale są pełne i otwarte do późnego wieczora.

Jutro z nowy wjeżdżamy z rana na miasto objadać się tymi pysznościami. Na koniec dostaliśmy niesamowicie odświeżającą lemoniadę z pomarańczy i cytryny – nie ma tego na google maps ale mogę polecić w razie co.

Na miejscu poznaliśmy też troje solo podróżników, z którymi do tej pory wymieniamy się doświadczeniami i spostrzeżeniami z podróży, omawiamy różne style i preferencje, a także sprzęt i rowery.

Alexander i Erik z Jankiem

Każdy ma inne potrzeby więc różnią się pokonywane dziennie kilometry, style biwakowania, zdawania relacji itp itd

Ig chłopaków:

@sim.masssol z Francji

@cyclingsyl z Holandii

@erik.vrskovy Słowacji

To miejsce to taka oaza dla podróżników. Wszyscy się nim zachwycamy bo vibe-u tego miejsca trzeba po prostu doświadczyć samemu. W tym roku przejechało tędy już ok. 1000 osób z czego ok. 800 robiło nocleg.

Kilka zdjęć ze śródka:

Mapa Świata, na której też zostawiłem naszą naklejeczkę
Bidony bikepackwrów, które wymienili na jakieś nowe w ramach akcji promocyjnej

Jakby ktoś potrzebował noclegu to można dzwonić do Inanca na whatsapp pod nr. +90 542 507 48 28

Dzisiejszy ślad ze Stravy:

Pisanie bloga w drodze jest kosztowne energetycznie i zużywa zagraniczne pakiety danych. Chodzę spać trochę później i mam mniej czasu na sen i odpoczynek od reszty zespołu. Ekspresja i interakcja z wami są dla mnie wartościowe same w sobie. Jeśli jednak czujesz, że jesteś skłonna/y wesprzeć produkcję bloga finansowo, możesz użyć poniższego przycisku lub przesłać blika na nr. 665329661. Dzięki!

Btw. nie jesteśmy wspierani przez żadną z firm produkujących wspominany sprzęt i usługi (chociaż pewnie byśmy chcieli 😉). Polecamy to co się sprawdziło i z czego korzystamy. W razie pytań zapraszamy do kontaktu na kontakt@kamieniewterenie.pl

Dzięki za Twoją chwilkę. Może udostępnisz? Albo zostaw komcia tam niżej.

Daj sobie. Przecież nie każdy trafia na takie fajne blogi 🫠.
Chcesz dostać powiadomienie o następnym wpisie?

Jeśli gwiazdy ułożą się w odpowiednią formację, mój projektowany na kolanie blog wyśle Ci powiadomienie prosto do skrzynki.

Pomyśl sobie o tej satysfakcji gdy jako pierwsza/y powiesz w rozmowie "widziałaś nowy post KWT???"

Szepnij nam dobre słówko 🤗

Przeczytaj sobie coś jeszcze